Na kazdym blogu jest tak, że ktoś musi zaczac. U mnie zrobi to nie zaden wielki, spasiony, glosny i bogaty idol a raczej mało znany szerszej publicznosci, niepozorny kolezka z poludniowego Londynu - Jamie Woon . Pierwszy raz usylszalem go na skladance 'Brownswood Bubblers 2' Gilles'a Petersona, ktory od wielu lat promuje nowe zjawiska w muzyce mniej lub bardziej rozrywkowej.
Glos, teskty,oszczędnośc srodkow, sposob interpretacji i wrazenie jakie sprawia Jamie maja na mnie uzdrowiajace dzialanie. I nie tylko na mnie, bo zwlaszcza płec piękna odpowiadala w podobnym duchu, dodajac, że z niego 'to niezle ciacho jest'. ,. Hmmmm to juz pozostawiam Waszej ocenie:
Czujecie sie zdrowsi?
Jak widac teraz wystarczy jeden czlowiek, maly niepozorny sampler, troche serca i wyobrazni a brzmi to wcale pieknie niczym caly band z chórkami.
A teraz cos z mrocznych londynskich parkietow. Burial, czyli jeden z glownych prowodyrów dubstepowego zamieszania na scenie tanecznej, tak o to potraktowal Jamiego w 'Wayfaring Stranger' (oryginal by one and only Johnny Cash)
dwnld
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
yyyyyyyy..eeeeeee... ja tam się zakochałam od pierwszego wejrzenia i słucham na okrągło "missing person" http://pl.youtube.com/watch?v=FIgKwwcw8lY&feature=related
"...dont leave a message im not around..." lalala ... lalala :)))) dziękujemy Ci essidżonson ;P
Prześlij komentarz