...tak powinien brzmiec poczatek niemieckiego hymnu, bo maja sie czym pochwalic. Jazzanova to bardzo uznana firma wsrod milosnikow cieplych okolo klubowych brzmien. Dziwi mnie, ze znaja ja gólownie ludze co nieco siedzacy w undergroundzie bo to bardzo przystepna, mila dla ucha muza. Pierwszy raz zetknelem sie z nimi ponad 10 lat temu dzieki miesiecznikowi 'Plastik' i tej jedynej nieodzalowanej Radiostacji z audycji Maceo Wyro 'Dziani Wąsacze' gdzie promowane byly nowe zjawiska muzyczne. Swidczy to o ulomnosci rynku, ktory sterowany jest przez idiotów wciskajacych non stop kibel w kazdym mozliwym medium.
Jazzanova to 6 producentow, muzykow, DJ-ow z Niemiec. Po całej masie remiksow, kolaboracji, soundtracku, promowania wlasnego labela Sonar Kollektiv wreszcie przyszla pora na drugie wydawnictwo pełnometrażowe pt. 'Of All The Things'. Sporo sie zmienilo przez 6 lat od ostatniego longa ale jedno pozostalo bez zmian. Ciezko ich zaszufladkowac bo niczym Kattarina Witt po lodzie, tak i oni z gracja poruszaja sie po muzycznej mapie zabierajac w ta podroz w czasie i przestrzeni wielu znamienitych gosci (Paul Randolph, Ben Westbeech, Jose James, Dwele)ktorzy swoim spiewem nadaja kazdemu utworowi charakter piosenkowy. Zarzucono eksperymenty a coraz bardziej dojrzali panowie dali wiecej pograc zywym instrumentom w tym nawet calej orkiestrze. Troche starego Motown, troche europejskiego cool-jazzu, bossanovy i rytmow ulicy, mikstura ktora koi nerwy i daje wytchnienie od mechanicznego, bezdusznego halasu dzisiejszej tzw muzyki. Na próbe zapraszam albo na singlowe 'I can see' albo na wedlug mnie lepsze 'Look What You Are Doing To Me'
Gdziekolwiek zobaczycie na plakatach, ze do Waszej miejscowki zawitala Jazzanova - walcie jak w dym. A jeszcze dzis postaram sie zrzucic całą płyte dla chetnych.
sobota, 29 listopada 2008
poniedziałek, 24 listopada 2008
Modlitwa nie pomoze Ci ciemniaku
Musialem sie podzielic tym ciekawym znaleziskiem. Przypoinam jest rok 2008, kraj Polska.

43 tys ulotek jak powyzej wydrukowal 'Mały Gośc Niedzielny'. Czy to w ten sposob koscielni marketingowcy przekazali naszym milusinskim co sadza o wyborze Obamy na prezydenta? Do prawdy nie moge sie juz doczekac czarnego papieza.
Zbieglo sie to z informacja, ze Michael Jackson przeszedl na islam. Zyjacy dowod na klamliwosc ulotki z 'Małego Gościa...' bedzie szukal tym razem u Allacha wsparcia swoich ksiąg rachunkowych, które od dłuzszego czasu nie wygladaja zbyt kolorowo. Czarno to widze Majkel. Mam nadzieje, ze fani jego muzyki, do ktorych nieatpliwie naleze nie pojda za nim az do Mekki. Przy okazji dedykacja dla wszystkich pań bibliotekarek i cudowne 'Librarian Girl' ;P

43 tys ulotek jak powyzej wydrukowal 'Mały Gośc Niedzielny'. Czy to w ten sposob koscielni marketingowcy przekazali naszym milusinskim co sadza o wyborze Obamy na prezydenta? Do prawdy nie moge sie juz doczekac czarnego papieza.
Zbieglo sie to z informacja, ze Michael Jackson przeszedl na islam. Zyjacy dowod na klamliwosc ulotki z 'Małego Gościa...' bedzie szukal tym razem u Allacha wsparcia swoich ksiąg rachunkowych, które od dłuzszego czasu nie wygladaja zbyt kolorowo. Czarno to widze Majkel. Mam nadzieje, ze fani jego muzyki, do ktorych nieatpliwie naleze nie pojda za nim az do Mekki. Przy okazji dedykacja dla wszystkich pań bibliotekarek i cudowne 'Librarian Girl' ;P
czwartek, 20 listopada 2008
...and everybody want ya!
Chcialbym przypomniec a mniej uwaznym przedstawic prawdziwą perelke. Kiedys pisalem o koneksjach seksu i tańca. Ten joint jest bardzo dobrym tego przedstawieniem. Funkowy groove, miekki housowy beat, swingowy klimat, jazzowa przestrzen, bardzo jak zwykle seksowny saksofon, nie mniej przyjemny glos Normy Jean Bell tworza idealnie wywarzona miksture ktora powoduje wzmozone wydzielanie sie plynow ustrojowych i neuroprzekaznikow odpowiedzialnych za przyjemnosc.
Can you feel it? If not, please immediatly contact your local GP!
Can you feel it? If not, please immediatly contact your local GP!
wtorek, 18 listopada 2008
His eighty eight key smile...
Za duzo piore tu osobistych brudow i nie chcacy Wam sie dostaje. Wiec dzisiaj tylko muzycznie. Bardzo slabo w sumie u nas znana i niedoceniana, niekwestionowana diva czałnej muzy - Diana Ross w naladowanym pozytywnym energia wykopalisku z przeszlosci. Zyczylbym sobie aby dzisiejsza muzyka pop byla tak bezpretensjonalnie przyjemna, bez napinania sie w tekstach, aby wokalistki nie musialy rozbierac sie aby przykryc swoja wokalna przecietnosc. No i co za linia basu!
Specjalnie dla Ani, która pokochala ten kawalek od pierwszego niedosluchania - bardziej wspolczesna, tanecznie nastawiona wersja do sciagniecia tu:
Specjalnie dla Ani, która pokochala ten kawalek od pierwszego niedosluchania - bardziej wspolczesna, tanecznie nastawiona wersja do sciagniecia tu:
poniedziałek, 17 listopada 2008
Misunderstimated
Dzieki uprzejmosci kolezanki, mialem wczoraj okazje obejrzec w kinie ostatnie dzielo Olivera Stone'a 'The W'. Film, w ktorym Stone portretuje bylego prezydenta, mial pomoc demokratom wygrac ostatnie wybory. No niby cel zostal osiagniety, ale wątpliwa w tym zasługa tego obrazu. Nie dlatego ze jest slaby broń cie pani/panie Boze! Ostatnie dokonania tego wielkiego rezysera sa co prawda przecietne, ale w portretowaniu prezydentow ma doswiadczenie i tu zrobil to znow swietnie.
Goerge W. Bush przedstawiony w filmie wzbudzil moja sympatie o jaka nigdy wczesniej sie nie podejrzewalem w stosunku do tego czlowieka. Wielka zasluga w tym Josh'a Brolina ktory zagral wrecz koncertowo. Przylozyl sie do tej roli bardzo solidnie, studiowal jego glos, mimike, akcent i oczywiscie sposob poruszania: Brolin said
Ale nie tylko tym mnie kupil a swoja przecietnoscia, czyms takim prostym, swoiskim co lubimy i kochamy niekoniecznie w sobie, ale na pewno w czesto nie zawsze do konca idealnych aszych przyjaciolach. Chlal z gwinta, prowadzil po pijaku, obzeral sie precelkami ogladajac w TV sport przy czym raz prawie odwalil kite a jego bledy jezykowe przeszly juz do legendy.
Ojciec nie wierzyl w niego i otwarcie faworyzowal drugiego syna - jak wielu z nas dobrze to zna z autopsji? Z tym tak jak wielu 'zdradzonych przez ojców' mial problem caly czas i bardzo odbilo sie to na jego zyciu. Zle znosil jakąkolwiek krytyke a jego porywczy temperament (short-fused) nie wrozyl kariery w zimnym swiecie polityki.
Nic bardziej mylnego - ten bardzo przecietnie inteligentny syn wplywowych rodzicow, ktory rozmawia z zona siedzac na klopie przy otwarych drzwiach, dwukrotnie zostaje wybrany wodzem najwiekszej światowej potęgi. To bardzo pocieszajace dla nas zwyklych zjadaczy razowego i kosnumentow whisky z Lidla. Za to go wlasnie pokochali wyborcy, bo wydaje sie swojakiem wsrod kosmitow czyli calej reszty politykow i administracji (rewelacyjna Thandie Newton jako Condolezza Rice). A jak sie konczy wybieranie kumpli na odpowiedzialne stanowiska - to widac bedzie jeszcze dlugo i to nieuzbrojonym okiem :/
Moze i do mnie kiedys na kaca odezwie sie Jezus i podobnie jak George'a natchnie do abstynencji i zaprowadzi na sam szczyt?
Ponizej trailer do 'W' i oczywiscie gorąco zachecam do obejrzenia pelnego metrazu kiedy tylko pojawi sie w Waszych kinach lub na serwerach.
W natloku mniej lub bardziej spiskowych wersji naszej rzeczywistosci, ta produkcja jest jak dosc przyjemny, sprowadzajacy nas na ziemie kac po niecalkiem grzecznej imprezie. My nie musimy sie wstydzic tego co tam sie dzialo, zostawmy to Jankesom. Czekam kiedy jakis rodzimy rezyser podejmie sie tematu naszych prezydentow nie mniej przeciez barwnych - ciezko o wdzieczniejsza postac niz na przyklad Lech Boleslaw Walesa.
Goerge W. Bush przedstawiony w filmie wzbudzil moja sympatie o jaka nigdy wczesniej sie nie podejrzewalem w stosunku do tego czlowieka. Wielka zasluga w tym Josh'a Brolina ktory zagral wrecz koncertowo. Przylozyl sie do tej roli bardzo solidnie, studiowal jego glos, mimike, akcent i oczywiscie sposob poruszania: Brolin said
"It changes over the years, how he walks in his 30s, how he walks in foreign lands, before 9/11 and afterward. People hold their emotions in their bodies. They can't fake it. Especially him.". Uwiodl mnie jako widza, mam nadzieje ze uwiedzie Oscarowa Akademie. A jak George W poderwal swoja pozniejsza żone Laure? Spojrzmy na mistrza w akcji:
Ale nie tylko tym mnie kupil a swoja przecietnoscia, czyms takim prostym, swoiskim co lubimy i kochamy niekoniecznie w sobie, ale na pewno w czesto nie zawsze do konca idealnych aszych przyjaciolach. Chlal z gwinta, prowadzil po pijaku, obzeral sie precelkami ogladajac w TV sport przy czym raz prawie odwalil kite a jego bledy jezykowe przeszly juz do legendy.
Ojciec nie wierzyl w niego i otwarcie faworyzowal drugiego syna - jak wielu z nas dobrze to zna z autopsji? Z tym tak jak wielu 'zdradzonych przez ojców' mial problem caly czas i bardzo odbilo sie to na jego zyciu. Zle znosil jakąkolwiek krytyke a jego porywczy temperament (short-fused) nie wrozyl kariery w zimnym swiecie polityki.
Nic bardziej mylnego - ten bardzo przecietnie inteligentny syn wplywowych rodzicow, ktory rozmawia z zona siedzac na klopie przy otwarych drzwiach, dwukrotnie zostaje wybrany wodzem najwiekszej światowej potęgi. To bardzo pocieszajace dla nas zwyklych zjadaczy razowego i kosnumentow whisky z Lidla. Za to go wlasnie pokochali wyborcy, bo wydaje sie swojakiem wsrod kosmitow czyli calej reszty politykow i administracji (rewelacyjna Thandie Newton jako Condolezza Rice). A jak sie konczy wybieranie kumpli na odpowiedzialne stanowiska - to widac bedzie jeszcze dlugo i to nieuzbrojonym okiem :/
Moze i do mnie kiedys na kaca odezwie sie Jezus i podobnie jak George'a natchnie do abstynencji i zaprowadzi na sam szczyt?
Ponizej trailer do 'W' i oczywiscie gorąco zachecam do obejrzenia pelnego metrazu kiedy tylko pojawi sie w Waszych kinach lub na serwerach.
W natloku mniej lub bardziej spiskowych wersji naszej rzeczywistosci, ta produkcja jest jak dosc przyjemny, sprowadzajacy nas na ziemie kac po niecalkiem grzecznej imprezie. My nie musimy sie wstydzic tego co tam sie dzialo, zostawmy to Jankesom. Czekam kiedy jakis rodzimy rezyser podejmie sie tematu naszych prezydentow nie mniej przeciez barwnych - ciezko o wdzieczniejsza postac niz na przyklad Lech Boleslaw Walesa.
środa, 12 listopada 2008
Portal dla ludzi z pusta glacą?

Gdy dokladnie 2 lata temu student z Warszawy utworzyl portal majacy umozliwic uzytkownikom odnajdywanie swoich klasowych kolegow i kolezanki, sam nie spodziewal sie jak odmieni to losy wielu i jego samego juz na zawsze. On zdazyl ten pomysl sprzedac i zarobic grube miliony, teraz za niego robia to na szersza skale nowi Niemieccy wlasciciele.
Oczywiscie idea nienowa, nieoryginalna za to trafiona w odpowiedni czas i miejsce.
Ja dolaczylem do naszej-klasy rok temu i juz pare tygdoni pozniej bawilem sie z moimi licalnymi towarzyszami doli i niedoli na bardzo milym i suto zakrapianym spotkaniu. Odzylo wiele wspomnien, romansow i przezabawnych akcji ale sytuacja po poczatkowej ekscytacji, odswiezeniu wielu cennych kiedys znajomosci, wrocila szybko do punktu wyjscia. No moze poza tym ze mam kontakty, zdjecia, wglad w biezace wydarzenia w ich zyciu. I jest nas juz kilkanascie milionow - ludzi z klasą. Czy aby na pewno? W pare minut wpuscilismy w swoje prywatne zycie, mniej lub bardziej swiadomie, miliony obcych osob i organizacji. Wiadomo kazdy ma jakies potrzeby ekscibcjonistyczne. Wielu ma potrzebe pochwalenia sie swoimi osiagnieciami w postaci dzieci, samochodow, domow, wakacji, pieknych cial, muskulatury, tatuazy czy tez broni planej. Cicha szkolna szara myszka ma teraz fajny biust i ponad 1000 znajomych i nie wazne ze polowa z nich to 'Pan Gabeczka' czy zagadkowe profile w stylu 'Kobiety miesiaczkujace regularnie i nieregularnie'. Liczy sie lans, liczy sie popularnosc, liczy sie to ze zajmiemy swoim malutkim swiatem i cialem zycie innego czlowieka. Troszke jak gwiazdy z kolorowych pism, ktore tez mamy przeciez tam wsrod swoich klasowych 'przyjaciol'.
Miliony danych osobowych dostepnych na wyciagniecie reki nie tylko dla policji ale tez dla pracodawcow. Po co przeprowadzac rozmowe kwalifikacyjna i pytac o jakies glupoty - klik na klasie i koles od HR wie czy lubimy wodke czy piwo, czy mamy bielizne rozowa czy wcale, jakie sa nasze polityczne sympatie i jak spedzamy czas wolny. Takze zdjecia ktore tam zamieszczamy juz nie naleza do nas, wiec nie mozna udawac zdziwienia gdy nasze ukochane dziecko bedzie pozywka dla jakiego zboczenca. Nie wspomne juz o rozbitych malzenstwach, grubych przekretach i zdradach na wyciagniecie za przeproszeniem myszki.
Nie tylko rocznica zainspirowala mnie do napisania tego postu. Bardziej znuzenie tym klasowym swiatem i poboczne projekty ktore mozna znalezc na internecie. Na przyklad ten pod tytulem 'Kasandra'. Wnioski z niego plynace sa smutne -
Dziękuję wszystkim dziewczętom, które tak ochoczo dodawały mnie do znajomych i tym, które równie ochoczo rozchylały przede mną nogi. Jedynie około 30 kobiet na ponad 550 wykazało się myśleniem. Cała reszta w tym czasie pewnie zastanawiała się jaki kolor szminki wybrać na imprezę lub jakie stringi wciągnąć na dupę
Inna sprawa to zdjecia tam zamieszczane. Odwiedzilem dwie strony pomocnicze na ktorych mozna znalezc na przyklad takie kwiatki: a> Tata dumny z pierworodnej

b> Prawdziwy facet musi sciac drzewo, omamic kobiete i .... zabic dzika

Trendow jest kilka. Kobiety pokazuja cialo w roznych pozycjach, najlepiej jak najwiecej na tle czegos luksusowego. Wiec ta stara, sprawdzona ewolucyjnie karta przetargowa dziala doskonale i dzis. Nie masz wystrczajaco w glowie - pokaz dupe, cycki i koniecznie zrob dziubek. Moze ksiaze sie odezwie, co masz do stracenia dziewczyno, czas zapierdala a Twoj chlop przynosi do domu jakies ochlapy. Czas ruszyc do przodu.
Faceci glownie preza muskuly, najlepiej z obowiazkowym tatuazem. Pokazuja swoja meskosc poprzez drogie gadzety i zabawy z bronia. To tez bez zmian wiec. Mysliwy i coraz bardziej wygolona i rozowa zwierzyna. Dziunie zarowno jak ciacha nie interesuje, ze swoje profile maja tu dzieci lat 7. Taniec godowy przede wszystkim :/
Wiecej materialow pogladowych tu i tu
wtorek, 11 listopada 2008
My private prison break
Dzis nie bedzie o patriotyzmie z racji swieta bo patriotyzm podobnie jak religia zapisaly wiekszosc najciemnijeszych kart w historii homo sapiens, a w obliczu globalnych zagrozen i wyzwan jakie stoja przed nami - nacjonalizm to po prostu ulomnosc i glupota.
Wczoraj wracajac z 'imprezy' wymyslilem sobie ze pojde do pudla. Aby ustabilizowac swoje zycie, wyciszyc sie, a moze wreszcie zdobyc jakis zawod. Oczadzial dziad glupi juz zupelnie pomyslicie ale popatrzmy na pewne fakty...
Nic mnie tu nie trzyma. Jestem bankrutem, nie mam stalej pracy ani widokow na nia za bardzo, prace ktore wykonuje kompletnie mnie nie rajcuja, moja milosc do tego kraju jest rowna tej do golonki, czyli bez duzej ilosci piwa i musztardy nie podejde do tematu. Nie mam tu przyjaciol, mam znajomych ale rownie dobrze ja, jak i oni zyc bez siebie mozemy. Nie mam dziewczyny ani nawet na nia kandyatki, nie jestem zakochany i nic mi nie wiadomo na temat potomstwa ktore mam. Samochod nie przejdzie w styczniu przegladu co oznacza wyslanie go na zasluzona emeryture, 'posiadlosci zadnej nie posiadlem' a powrot do domu rodzinnego kompletnie mi sie nie usmiecha. Z przyjaciolmi tak czy siak kontaktuje sie przez internet i telefon. Ciagla walka o byt i to w doslownym tego slowa znaczeniu przestaje mi sie juz podobac. Mam prawo pozyc wreszcie na koszt panstwa i to pozyc godnie.
Problemem jest to ze ja uczciwy raczej jestem i nie mam kwalifikacji na zbira. W fachu zlodzejskim moglbym zostac czlonkiem Gangu Olsena czyli kolejny kompletny nieudacznik o wielkomocarstwowych planach. Krzywdzic ludzi nie lubie i nie sprawia mi to frajdy. Lubie za to sobie wypic i nie przepadam za policja - zwlaszcza tą polską.
Nie chce duzego wyroku - poltorak mi wystarczy.
Plan wstepny jest taki. Jade w styczniu do Norwegii swoim autem, lykam cwiare na odwage i wbijam sie moim czerwonym bolidem w komisariat policji. Po czym zasypiam za kolkiem z glowa oparta na poduszcze powietrznej. Dla pewnosci ublizam probujacym mnie dobudzic strozom prawa, jezeli prokurator bylby cienki powtarzam w czasie rozprawy swoje obelzywe wystapienie. Z tym akurat nie bedzie problemu bo mam 'czarny pas w upokarzaniu'. Dlaczego Norwegia? kliknij
No moj pokoj nigdy nie wygladal tak dobrze. Do tego musze placic rachunki, gotowac, glowkowac na promocjach w Tesco zeby jesc godnie a jednoczesnie nie spac na ulicy, prac, prasowac i plaszczyc sie przed potencjalnymi pracodawcami aby spadly do mej kieszeni okruchy z panskiego stolu. Na chuj mi to wszystko?
Tu bede mial wygodna miejscowke, regularna i pozywna miche, mase wolnego czasu, biblioteke, sale komputerowa, telewizor, mozliwosc ksztalcenia sie, okazje aby nauczyc sie jezyka, silownie i caly kompleks sportowy, przepustki, wycieczki i mozliwe wizyty kobiet oraz znajomych. Zaloze o ile bedzie taka potrzeba grupe zen aby dbac o swojego ducha i wyjsc na 'wolnosc' jako bardziej zrownowazony i pozyteczny dla innych osobnik. Nie chcielibyscie odwiedzic mnie tam? Norwegia to przepiekny i czysty kraj gdzie socjalistyczna utopia dziala bardzo preznie. Po prostu zamienie nasza klase na nasza cele. Moze bede mial szczescie i trafie tutaj?
W styczniu wypatrujcie naglowkow: 'Pijany Polak staranowal komisariat w Norwegii'
Wczoraj wracajac z 'imprezy' wymyslilem sobie ze pojde do pudla. Aby ustabilizowac swoje zycie, wyciszyc sie, a moze wreszcie zdobyc jakis zawod. Oczadzial dziad glupi juz zupelnie pomyslicie ale popatrzmy na pewne fakty...
Nic mnie tu nie trzyma. Jestem bankrutem, nie mam stalej pracy ani widokow na nia za bardzo, prace ktore wykonuje kompletnie mnie nie rajcuja, moja milosc do tego kraju jest rowna tej do golonki, czyli bez duzej ilosci piwa i musztardy nie podejde do tematu. Nie mam tu przyjaciol, mam znajomych ale rownie dobrze ja, jak i oni zyc bez siebie mozemy. Nie mam dziewczyny ani nawet na nia kandyatki, nie jestem zakochany i nic mi nie wiadomo na temat potomstwa ktore mam. Samochod nie przejdzie w styczniu przegladu co oznacza wyslanie go na zasluzona emeryture, 'posiadlosci zadnej nie posiadlem' a powrot do domu rodzinnego kompletnie mi sie nie usmiecha. Z przyjaciolmi tak czy siak kontaktuje sie przez internet i telefon. Ciagla walka o byt i to w doslownym tego slowa znaczeniu przestaje mi sie juz podobac. Mam prawo pozyc wreszcie na koszt panstwa i to pozyc godnie.
Problemem jest to ze ja uczciwy raczej jestem i nie mam kwalifikacji na zbira. W fachu zlodzejskim moglbym zostac czlonkiem Gangu Olsena czyli kolejny kompletny nieudacznik o wielkomocarstwowych planach. Krzywdzic ludzi nie lubie i nie sprawia mi to frajdy. Lubie za to sobie wypic i nie przepadam za policja - zwlaszcza tą polską.
Nie chce duzego wyroku - poltorak mi wystarczy.
Plan wstepny jest taki. Jade w styczniu do Norwegii swoim autem, lykam cwiare na odwage i wbijam sie moim czerwonym bolidem w komisariat policji. Po czym zasypiam za kolkiem z glowa oparta na poduszcze powietrznej. Dla pewnosci ublizam probujacym mnie dobudzic strozom prawa, jezeli prokurator bylby cienki powtarzam w czasie rozprawy swoje obelzywe wystapienie. Z tym akurat nie bedzie problemu bo mam 'czarny pas w upokarzaniu'. Dlaczego Norwegia? kliknij
No moj pokoj nigdy nie wygladal tak dobrze. Do tego musze placic rachunki, gotowac, glowkowac na promocjach w Tesco zeby jesc godnie a jednoczesnie nie spac na ulicy, prac, prasowac i plaszczyc sie przed potencjalnymi pracodawcami aby spadly do mej kieszeni okruchy z panskiego stolu. Na chuj mi to wszystko?
Tu bede mial wygodna miejscowke, regularna i pozywna miche, mase wolnego czasu, biblioteke, sale komputerowa, telewizor, mozliwosc ksztalcenia sie, okazje aby nauczyc sie jezyka, silownie i caly kompleks sportowy, przepustki, wycieczki i mozliwe wizyty kobiet oraz znajomych. Zaloze o ile bedzie taka potrzeba grupe zen aby dbac o swojego ducha i wyjsc na 'wolnosc' jako bardziej zrownowazony i pozyteczny dla innych osobnik. Nie chcielibyscie odwiedzic mnie tam? Norwegia to przepiekny i czysty kraj gdzie socjalistyczna utopia dziala bardzo preznie. Po prostu zamienie nasza klase na nasza cele. Moze bede mial szczescie i trafie tutaj?
W styczniu wypatrujcie naglowkow: 'Pijany Polak staranowal komisariat w Norwegii'
piątek, 7 listopada 2008
Just Aint Gonna Work Out, Girl
Jak mozna powiedziec drugiej osobie, w tym przypadku kobiecie, ze nic z 'nas' nie bedzie? Po co byc niegrzecznym, wylaczac telefon, upijac sie, sciemniac i lawirowac, silic sie na cokolwiek lub liczyc na cud gdy nie ma szans miedzy nami na powodzenie i nawet niewielkie boooom??!! Sprawa najdelikatnieszej natury, nie chcemy Jej/Jemu przykrosci zrobic a jenoczesnie przeciez wypada odczarowac nieszczesniczke/nika . Posluchajcie tego:
Czy mozna powiedziec komus te trudnych kilka slow w bardziej slodki sposob? Nie wiem jak Wam, ale mi sam usmiech instaluje sie na buzi od pierwszego dzwieku. Zreszta wystarczy spojrzec na ksztalt tej plyty zeby wybaczyc nadawcy brak uczuciowej kompatybilnosci. Ludzie! Uczmy sie mowic spierdalaj w taki sposob :P
A teraz jako antyteza powyzszego wywodu - filmik od MauydyOne'a
Czy mozna powiedziec komus te trudnych kilka slow w bardziej slodki sposob? Nie wiem jak Wam, ale mi sam usmiech instaluje sie na buzi od pierwszego dzwieku. Zreszta wystarczy spojrzec na ksztalt tej plyty zeby wybaczyc nadawcy brak uczuciowej kompatybilnosci. Ludzie! Uczmy sie mowic spierdalaj w taki sposob :P
A teraz jako antyteza powyzszego wywodu - filmik od MauydyOne'a
czwartek, 6 listopada 2008
Ronald - The Sunshine Of Leith
Ronald McFrost z Leith jak kazdy zdrowy czlowiek chcial zyc jak najdluzej. Mimo, ze urodzil sie dobrze przed wojenna zawierucha, to ciagle jednak z wyjatkowym namaszczeniem dbal o cialo swe i dusze swoja. Jadl rzeczy najzdrowsze i w opowiednich proporcjach dawkowane. Literatura i czaspomisma o zdrowiu z przepieknymi mlodymi ludzmi na okladkach zalegaly calymi stosami siegajcymi kolan kazdy z jego dwóch pokoji a takze korytarz prowadzacy do kiedys sterylnego wychodka nie oparl sie ich urokowi. Mial literature na temat kazdej mozliwej przypadlosci i setki fachowych sposobow na walke z nimi szczelnie wypelnialy zycie Ronalda. Prawdopodobnie nie raz zawstydzil swoja przeogromna wiedza przecietnej klasy felczerow z lokalnego Health Centre. Chetnie dzielil sie nia z innymi mieszkancami Leith, ktorzy dopiero ostatnio z telewizora dowiedzieli sie ze smazona na glebokim tluszczu mrozona pizza moze miec zly wplyw na ich serca juz wystarczajaco przeciez skatowane malo swiadoma miloscia wlasna. A Ronald,leciwy przeciez juz dzentelmen, nie poddawal sie bezlitosnie tykajcemu zegarowi biologicznemu. Przeciwstawil mu cala armie suplementow i spizarnie prosto ze sklepow z najzdrowsza zywnoscia. Samych soli cynku mial 4 rodzaje, kwasy tluszczowe zarowno te odzwierzece jak i roslinne zasluzyly sobie na osobna szafeczke. To wszystko w otoczeniu wszelakich ziaren, otrebow i orzechow aby pewnym mogl byc ze nic nie brakuje jego starzejacej sie, ale doskonale oliwionej maszynie. Nie tylko tak o wnetrze pieczolowicie dbal Mr Ronald.
Z Bogiem kontakty celebrowal poprzez aktywne zycie gloszacego i badajacego Slowo. Listy od kościelnych notabli z calej Wielkiej Brytanii mial wywieszone nad lozkiem aby pamietac, ze nic nie zaniedbal w swym doczesnym zyciu a emisariusze Najwyzszego doceniaja jego wysilki. To byly jego ulubione chwile kiedy mogl na ulicy zaczepiac sasiadow i nieznajomych, i przypominac im, ze 'Bog jest sedzia sprawiedliwym'. Nie wiadomo czy udalo mu sie przekonac do swych racji oporny na duchowa strawe szkocki material, mimo ze przeciez stalo za nim ponad dwa tysiace lat tradycji i gruntownie przestudiowana literatura z pierwszej, bo Boskiej ręki. W swoim dlugim zyciu podjal sie takze nawracania dzikich ludow w Kenii o czym zaswiadczaja staroswieckie kufry podrozne schowane w licznych zakamarkach jego wlosci. A moze to nie misja gloszenia slowa Bozego tam go zagnala gdy jeszcze mlodosci zazywal nie tylko z faramceutycznych magazynow? Bo mial tez Ronald mala wstydliwa slabosc do osobnikow tej samej co on płci. Na pewno ten fakt troszke psul mu harmonie i lad tak perfekcyjnie i z gracja prowadzonej egzystencji, gdzie najnowsza nauka i bliskie koneksje na samej gorze dopelnialy sie dnia kazdego. To bylo jak peknieta skora na jego idealnie wypastowanych i poukladanych w przedpokoju butach. Staly one jak swiecaca sie armia zolnierzy, liczaca par conajmniej 20, czekajaca na swojego wodza, ktory nagle zniknal niedopiwszy swojej porannej zielonej herbaty... Caly dobytek, kilka ton czasopism i wszelakich medycznych ulotek, rzeczy mu najblizsze wraz z piętnastoma sztukami szczoteczek do zebow pakuje wlasnie do czarnych workow nie calkiem legalny, zle oplacany i jeszcze gorzej zarzadzany imigrant z Polski. W pospiechu lamie meble ktore uparcie nie chca zmiescic sie na ciezarowke wiozaca je na totalny przemial. Nawet fakt ze kilka krzesel bylo Made In Poland nie zmniejszyly
brutalnosci z jaka traktowal wszystko co jeszcze dni temu pare wypelnialo zycie, wspomnienia, marzenia i garderobe Ronalda. Ten ostatni przegrywa swoja beznadziejna bitwe w jednym z hospicjow szkockiej stolicy, a bezlitosny system pospiesznie zaciera slady jego tu bytnosci, aby ktos inny mogl jak najszybciej wypelnic te cztery sciany swoja cicha nadzieja ze uda mu sie zyc wiecznie.
Dla Ronalda McFrosta dedykuje ponizszy hymn mieszkancow Leith jak i fanow Hibsow. Dziekuje mu za nowa pare bootsow, odkurzacz ktory ciagle czeka na swoj debiut i mydelko z konopi ktorym zmyje za chwile slady dzisiejszej zbrodni przeciwko Jego wlasnosci.
Z Bogiem kontakty celebrowal poprzez aktywne zycie gloszacego i badajacego Slowo. Listy od kościelnych notabli z calej Wielkiej Brytanii mial wywieszone nad lozkiem aby pamietac, ze nic nie zaniedbal w swym doczesnym zyciu a emisariusze Najwyzszego doceniaja jego wysilki. To byly jego ulubione chwile kiedy mogl na ulicy zaczepiac sasiadow i nieznajomych, i przypominac im, ze 'Bog jest sedzia sprawiedliwym'. Nie wiadomo czy udalo mu sie przekonac do swych racji oporny na duchowa strawe szkocki material, mimo ze przeciez stalo za nim ponad dwa tysiace lat tradycji i gruntownie przestudiowana literatura z pierwszej, bo Boskiej ręki. W swoim dlugim zyciu podjal sie takze nawracania dzikich ludow w Kenii o czym zaswiadczaja staroswieckie kufry podrozne schowane w licznych zakamarkach jego wlosci. A moze to nie misja gloszenia slowa Bozego tam go zagnala gdy jeszcze mlodosci zazywal nie tylko z faramceutycznych magazynow? Bo mial tez Ronald mala wstydliwa slabosc do osobnikow tej samej co on płci. Na pewno ten fakt troszke psul mu harmonie i lad tak perfekcyjnie i z gracja prowadzonej egzystencji, gdzie najnowsza nauka i bliskie koneksje na samej gorze dopelnialy sie dnia kazdego. To bylo jak peknieta skora na jego idealnie wypastowanych i poukladanych w przedpokoju butach. Staly one jak swiecaca sie armia zolnierzy, liczaca par conajmniej 20, czekajaca na swojego wodza, ktory nagle zniknal niedopiwszy swojej porannej zielonej herbaty... Caly dobytek, kilka ton czasopism i wszelakich medycznych ulotek, rzeczy mu najblizsze wraz z piętnastoma sztukami szczoteczek do zebow pakuje wlasnie do czarnych workow nie calkiem legalny, zle oplacany i jeszcze gorzej zarzadzany imigrant z Polski. W pospiechu lamie meble ktore uparcie nie chca zmiescic sie na ciezarowke wiozaca je na totalny przemial. Nawet fakt ze kilka krzesel bylo Made In Poland nie zmniejszyly
brutalnosci z jaka traktowal wszystko co jeszcze dni temu pare wypelnialo zycie, wspomnienia, marzenia i garderobe Ronalda. Ten ostatni przegrywa swoja beznadziejna bitwe w jednym z hospicjow szkockiej stolicy, a bezlitosny system pospiesznie zaciera slady jego tu bytnosci, aby ktos inny mogl jak najszybciej wypelnic te cztery sciany swoja cicha nadzieja ze uda mu sie zyc wiecznie.
Dla Ronalda McFrosta dedykuje ponizszy hymn mieszkancow Leith jak i fanow Hibsow. Dziekuje mu za nowa pare bootsow, odkurzacz ktory ciagle czeka na swoj debiut i mydelko z konopi ktorym zmyje za chwile slady dzisiejszej zbrodni przeciwko Jego wlasnosci.
środa, 5 listopada 2008
Mista President!
No nie moglem sobie odmowic skomentowania glownie w sposob muzyczny, wiekopomnych wynikow wyborow prezydenckich w USA. Nie lekka kadencje bedzie mial Obama, bo mu republikanie zostawili niezly burdel. JAk naprawde bedzie to zobaczymy, obietnice a rzeczywistosc to jak biale i czarne. Pewnikiem jest, ze nie moze byc gorszy niz skladajacy urzad cwok, ktorego okreslil trafnie O.S.T.R.:
Na tą okazje specjalnie zrzucilem perelke z repertuary afrobeatowego, kanadyjskiego The Souljazz Orchestra pod wszystko mowiacym tutulem 'Mista President' i sie bujamy bo to dobra wreszcie wiadomosc zza wielkiej wody!
"Bush może być reklamą by używać prezerwatyw". MAm nadzieje tez, ze czarnoskorzy mieszkancy Ju Es and Ej jeszcze bardziej uwierza w swoje sily i straca na sile argumenty tlumaczace kazda porazke uprzedzeniami rasowymi.
Na tą okazje specjalnie zrzucilem perelke z repertuary afrobeatowego, kanadyjskiego The Souljazz Orchestra pod wszystko mowiacym tutulem 'Mista President' i sie bujamy bo to dobra wreszcie wiadomosc zza wielkiej wody!
Autobusem czerwonym w pier..... zabobony

Na ciekawa akcje, ktora rozpoczela sie w Londynie a rozprzestrzeni sie takze w innych miastach UK, natrafilem dzis w internecie. Jako przeciwwaga dla powszechnego promowania tresci religinych, zbawców i potepienczych gróźb zza swiatow, tylko-prawd swietych ksiag, agresywnie kontratakujacych fundamentalizmow w zyciu publicznym - British Humanist Association wystartowalo z bezprecedensowa kampania ateistyczna. Popiera ją szerokim gestem, znany kat zabobonow i irracjonalnych pierdol: Richard Dawkins.
Autobusy z takim haslem jak u gory ekranu a takze innymi np:
* There are people with a deep seated need to believe. They need our help! (Niektórzy ludzie mają głęboko zakorzenioną potrzebę wiary. Potrzebują naszej pomocy)
* Dawkins for Pope! (Dawkins na papieża!)
* If Jesus saves, maybe someone could ask him to donate as well? [Nieprzetłumaczalna - chyba - gra słów: "save" to "zbawiać", ale także "oszczędzać"]
* Why probably? (Dlaczego prawdopodobnie?)
* When can we have this in Rome? (Kiedy zobaczymy to w Rzymie?)
beda probowac poruszyc zwoje mozgowe patrzacych na nie ludzi. Komunikacja miejska to kolejny front walki racjonalizmu z natretnym religijnym marketingiem. Ciekawe kiedy doczekamy sie takowej inicjatywy w naszym ciemnogrodzie, ktorego patronem ma niebawem zostac ogloszony Karol Wojtyla. Jakby kilkadziesiat tysiecy ulic, pomnikow, budynkow, organizacji i pocztowych znaczkow to bylo jeszcze malo. Akcje Najswietszej PAnienki wyraznie pikuja w dól i tylko nowy czestochowski cud moze Ją uratowac od niechybnej detronizacji.
Tak tak wiem, bluznie i juz czuje te ognie piekielne na sobie.
Moja propozycja na haslo dla lini dalekobieznych: 'Bazylika w Licheniu - PArkiem Jurajskim dla polskiego kleru!'
Czekam na Wasze propozycje!
'Atomy to my. Ja i TY zagubieni w kosmosie.'
Udalo mi sie odnalezc i przypomniec sobie piekny film Andrzeja Kondratiuka 'Gwiezdny Pyl' z 1982 roku. Dwojka kochjacych sie starszych ludzi zyje na mokradlach z dala od cywilizacyjnego zgielku i pospiechu. Ciagle nie przestaja tam jednak marzyc, szalec i kochac sie. W tym krotkim uroczym obrazie jest tyle glebi, madrosci i poezji ze mozna obdzielic nimi wszystkie nowe produkcje z Gdynskiego festiwalu. Idylla i magia miejsca gdzie rozgrywa sie ta historia masuja nasze oderwane od natury dusze a milosc jaka sie nawzajem obdarowuja Ci dwoje przsesympatyczni, prostolinijni ludzie przypomina i wzmacnia nasze pierwotne fundamenty. Poruszane sa zarowno bardzo aktualne jak i te bardziej uniwersalne watki, a trafnosc analizy moze zdumiewac biorac pod uwage ze juz ponad cwierc wieku minelo od kiedy to nakrecono:
Z usmiechem ide dzis spac a Wam polecam ten film goraco. Moge pomoc w jego zdobyciu :)
Z usmiechem ide dzis spac a Wam polecam ten film goraco. Moge pomoc w jego zdobyciu :)
poniedziałek, 3 listopada 2008
Łage Czygi Czygi Czygi Czygi Czygi Czygi Czygi Taj
Wszystko sie szybko zmienia, wokol mnie, troche dalej ode mnie i tam calkiem daleko tez teraz jest inne niz jeszcze bylo przed chwila. Musze powiedziec ze nie ogarniam tego wszystkiego. Przestaje probowac nawet zrozumiec czy nad tym w jakis sposob zapanowac. Ludzie przychodza, sa, znikaja a Ci ktorzy wydawali sie niezbedni, najdrozsi takimi byc przestaja a Karuzela kreci sie dalej. Czasami chce krzyczec do tego czegos kto tym porusza - kurwa wypusc ze mnie! mam dosc! Albo strasze: zrobie syf jak mnie nie wypuscisz, udekoruje pawiami wszystkich naokolo!!
Prozny wysilek, to dalej sie kreci, krzyk ginie w prozni, moze tylko paru zdziwionych znaczaco puka sie w czolo. Sworznie i kola zebate karuzeli coraz bardziej wyrobione, ogniwa łancucha coraz blizsze rozerwania a nieuchronna katastrofa bedaca jedynym pewnikiem w zwariowanym lunaparku zycia nie dociera wystarczajaco silnie do skolowacialej swiadomosci.
Ile jeszcze pozostalo mi zetonow? Czy nastepne tez sa skazane na zmarnowanie, czy jednak ta kreciola czegos moze nauczyc? Wielu juz odpadlo, paru cieszy sie ze trafili nagrode glowna na strzelnicy ktora po jakims czasie i tak okaze sie nic nie warta uluda, fajerwerkiem nadzieji ktory poparzy tym mocniej im wiekszy poczatkowy zachwyt i wiara w nim pokladana. No to wtedy lizemy rane zmieniajac przejazdzke, celujemy w cos innego z karmicznie zdeterminowanych wiatrowek, moze to, moze tamto, a moze tego jeszcze wiecej i to wtedy bedzie TO! a gówno mowie Wam... Chcialbym obudzic sie z tego snu, ale przeciez tak naprawde to nie chce, bo mimo wszystko to wygodnie sie tak jedzie, mimo ze co roz cos uwiera, boli, zgrzyta i kurewsko meczy. Gdzie jest moja granica po ktorej o niczym marzyc wiecej juz nie bede tylko aby karnawalowa samsare olac cieplym moczem i zmierzyc sie 100% swiadomie z tym co JEST, z tym kim jestem a zwlaszcza z tym co udaje mnie na potrzeby czasami wesolego miasteczka.
Przyczynkiem do rozmyslan tych oprocz owsianki dnia powszedniego i blizn czasow minionych jest przeslany mi przez kochana W (tu musze sie pochwalic ze W. nie spekala i przyjela moje zaproszenie na wesele czym mnie bardzo uszczesliwila) teledysk do piosenki poety, mistyka, alchemika ludzkich nastrojow, oryginalnego autora 'Kolorowych Jarmarkow'. Mam nadzieje ze refren bedzie chodzil Wam po glowie caly pierdoloniutki tydzien.
Ci co na emigracji nie byli nie do konca moga zrozumiec jak moze to chwytac za serce. Albo tego serca nie posiadaja! ;P
Prozny wysilek, to dalej sie kreci, krzyk ginie w prozni, moze tylko paru zdziwionych znaczaco puka sie w czolo. Sworznie i kola zebate karuzeli coraz bardziej wyrobione, ogniwa łancucha coraz blizsze rozerwania a nieuchronna katastrofa bedaca jedynym pewnikiem w zwariowanym lunaparku zycia nie dociera wystarczajaco silnie do skolowacialej swiadomosci.
Ile jeszcze pozostalo mi zetonow? Czy nastepne tez sa skazane na zmarnowanie, czy jednak ta kreciola czegos moze nauczyc? Wielu juz odpadlo, paru cieszy sie ze trafili nagrode glowna na strzelnicy ktora po jakims czasie i tak okaze sie nic nie warta uluda, fajerwerkiem nadzieji ktory poparzy tym mocniej im wiekszy poczatkowy zachwyt i wiara w nim pokladana. No to wtedy lizemy rane zmieniajac przejazdzke, celujemy w cos innego z karmicznie zdeterminowanych wiatrowek, moze to, moze tamto, a moze tego jeszcze wiecej i to wtedy bedzie TO! a gówno mowie Wam... Chcialbym obudzic sie z tego snu, ale przeciez tak naprawde to nie chce, bo mimo wszystko to wygodnie sie tak jedzie, mimo ze co roz cos uwiera, boli, zgrzyta i kurewsko meczy. Gdzie jest moja granica po ktorej o niczym marzyc wiecej juz nie bede tylko aby karnawalowa samsare olac cieplym moczem i zmierzyc sie 100% swiadomie z tym co JEST, z tym kim jestem a zwlaszcza z tym co udaje mnie na potrzeby czasami wesolego miasteczka.
Przyczynkiem do rozmyslan tych oprocz owsianki dnia powszedniego i blizn czasow minionych jest przeslany mi przez kochana W (tu musze sie pochwalic ze W. nie spekala i przyjela moje zaproszenie na wesele czym mnie bardzo uszczesliwila) teledysk do piosenki poety, mistyka, alchemika ludzkich nastrojow, oryginalnego autora 'Kolorowych Jarmarkow'. Mam nadzieje ze refren bedzie chodzil Wam po glowie caly pierdoloniutki tydzien.
Ci co na emigracji nie byli nie do konca moga zrozumiec jak moze to chwytac za serce. Albo tego serca nie posiadaja! ;P
Subskrybuj:
Posty (Atom)