czwartek, 6 listopada 2008

Ronald - The Sunshine Of Leith

Ronald McFrost z Leith jak kazdy zdrowy czlowiek chcial zyc jak najdluzej. Mimo, ze urodzil sie dobrze przed wojenna zawierucha, to ciagle jednak z wyjatkowym namaszczeniem dbal o cialo swe i dusze swoja. Jadl rzeczy najzdrowsze i w opowiednich proporcjach dawkowane. Literatura i czaspomisma o zdrowiu z przepieknymi mlodymi ludzmi na okladkach zalegaly calymi stosami siegajcymi kolan kazdy z jego dwóch pokoji a takze korytarz prowadzacy do kiedys sterylnego wychodka nie oparl sie ich urokowi. Mial literature na temat kazdej mozliwej przypadlosci i setki fachowych sposobow na walke z nimi szczelnie wypelnialy zycie Ronalda. Prawdopodobnie nie raz zawstydzil swoja przeogromna wiedza przecietnej klasy felczerow z lokalnego Health Centre. Chetnie dzielil sie nia z innymi mieszkancami Leith, ktorzy dopiero ostatnio z telewizora dowiedzieli sie ze smazona na glebokim tluszczu mrozona pizza moze miec zly wplyw na ich serca juz wystarczajaco przeciez skatowane malo swiadoma miloscia wlasna. A Ronald,leciwy przeciez juz dzentelmen, nie poddawal sie bezlitosnie tykajcemu zegarowi biologicznemu. Przeciwstawil mu cala armie suplementow i spizarnie prosto ze sklepow z najzdrowsza zywnoscia. Samych soli cynku mial 4 rodzaje, kwasy tluszczowe zarowno te odzwierzece jak i roslinne zasluzyly sobie na osobna szafeczke. To wszystko w otoczeniu wszelakich ziaren, otrebow i orzechow aby pewnym mogl byc ze nic nie brakuje jego starzejacej sie, ale doskonale oliwionej maszynie. Nie tylko tak o wnetrze pieczolowicie dbal Mr Ronald.
Z Bogiem kontakty celebrowal poprzez aktywne zycie gloszacego i badajacego Slowo. Listy od kościelnych notabli z calej Wielkiej Brytanii mial wywieszone nad lozkiem aby pamietac, ze nic nie zaniedbal w swym doczesnym zyciu a emisariusze Najwyzszego doceniaja jego wysilki. To byly jego ulubione chwile kiedy mogl na ulicy zaczepiac sasiadow i nieznajomych, i przypominac im, ze 'Bog jest sedzia sprawiedliwym'. Nie wiadomo czy udalo mu sie przekonac do swych racji oporny na duchowa strawe szkocki material, mimo ze przeciez stalo za nim ponad dwa tysiace lat tradycji i gruntownie przestudiowana literatura z pierwszej, bo Boskiej ręki. W swoim dlugim zyciu podjal sie takze nawracania dzikich ludow w Kenii o czym zaswiadczaja staroswieckie kufry podrozne schowane w licznych zakamarkach jego wlosci. A moze to nie misja gloszenia slowa Bozego tam go zagnala gdy jeszcze mlodosci zazywal nie tylko z faramceutycznych magazynow? Bo mial tez Ronald mala wstydliwa slabosc do osobnikow tej samej co on płci. Na pewno ten fakt troszke psul mu harmonie i lad tak perfekcyjnie i z gracja prowadzonej egzystencji, gdzie najnowsza nauka i bliskie koneksje na samej gorze dopelnialy sie dnia kazdego. To bylo jak peknieta skora na jego idealnie wypastowanych i poukladanych w przedpokoju butach. Staly one jak swiecaca sie armia zolnierzy, liczaca par conajmniej 20, czekajaca na swojego wodza, ktory nagle zniknal niedopiwszy swojej porannej zielonej herbaty... Caly dobytek, kilka ton czasopism i wszelakich medycznych ulotek, rzeczy mu najblizsze wraz z piętnastoma sztukami szczoteczek do zebow pakuje wlasnie do czarnych workow nie calkiem legalny, zle oplacany i jeszcze gorzej zarzadzany imigrant z Polski. W pospiechu lamie meble ktore uparcie nie chca zmiescic sie na ciezarowke wiozaca je na totalny przemial. Nawet fakt ze kilka krzesel bylo Made In Poland nie zmniejszyly
brutalnosci z jaka traktowal wszystko co jeszcze dni temu pare wypelnialo zycie, wspomnienia, marzenia i garderobe Ronalda. Ten ostatni przegrywa swoja beznadziejna bitwe w jednym z hospicjow szkockiej stolicy, a bezlitosny system pospiesznie zaciera slady jego tu bytnosci, aby ktos inny mogl jak najszybciej wypelnic te cztery sciany swoja cicha nadzieja ze uda mu sie zyc wiecznie.
Dla Ronalda McFrosta dedykuje ponizszy hymn mieszkancow Leith jak i fanow Hibsow. Dziekuje mu za nowa pare bootsow, odkurzacz ktory ciagle czeka na swoj debiut i mydelko z konopi ktorym zmyje za chwile slady dzisiejszej zbrodni przeciwko Jego wlasnosci.

Brak komentarzy: