poniedziałek, 15 grudnia 2008

Zakochany kundel



Zakochalem sie. I to nie w Katrinie Kaif z obrazka, bo to za latwe by bylo, a ja nie lubie jak jest prosto i tradycyjnie. Aczkolwiek nie mialbym nic przeciwko aby zjesc curry z najwieksza gwiazda w Bollywood i wg nie tylko mnie najpiekniejsza aktorka swiata... Oczywiscie poza Grazynka z Klanu i jej dorastajaca Bozenka...
Przytrafilo mi sie to w robocie, bo gdzie indziej widze ostatnio zywe kobiety? Deepah jest Tamilka z poludniowych Indii, ma 28 lat i oczywiscie meza, ktory musi bardzo cierpiec ze inni maja prawo w ogole ja ogladac, ze nie moze trzymac jej w zlotej klatce bo go poki co nie stac. Codziennie czeka na nia po pracy w samochodzie aby nie przyszly jej do glowy jakies podsmiechujki z innymi niz on samcami. W sumie ciezko sie dziwic take my som zazdrosne bestie i nie lubimy sie dzielic tym co dla nas najdrozsze.
Ja sie zakochalem jak zwykly gowniarz i nawet z tym nie walcze bo 'czlowiek musi sobie od czasu do czasu polatac' jak mowi MAklakiewicz w kultowych 'Wniebowzietych'. Skonczy sie samo w nastepny poniedzialek, ktory bedzie moim ostatnim dniem tam. W ich kulturze patrzenie na mezatke jest juz czyms bardzo niestosownym, a co dopiero jakis flirt i okazywanie uczuc przez obcego faceta do tego z kraju o ktorym w Indii niewielu slyszalo. Nie ma sensu Deepah nawet opisywac - wiadomo ze jezeli mi odbilo - to jest wedlug mnie najpiekniejsza, najwspanialsza, idealna i oddalbym za nia noge. Niestety wtedy obydwoje moglibysmy stracic glowy, gdyz rodzina to najwieksza ze swietosci a obcy spoza jej kasty maja bardzo niewielkie pole manewru. Coz dopiero gdy sprawa jest dawno przypieczetowana aranzowanym malzenstwem. Troche mi jej szkoda a sam chetnie widzialbym sie w roli rycerza co daje wolonosc skutej kajdanami wielowiekowej tradycji ksiezniczce. Nawet nie dla siebie tylko tak ogolnie aby w swiat poleciala. Nawet nie chce myslec o konsekwencjach takiej akcji, kto widzial jak dluga kariere robia papugi ktore, cale zycie zyly w zamknieciu a jakims cudem znajduja sie na wolnosci, ten wie o czym mowie. Podziwiam ja za odwage, ze dala jednak sie poniesc, ze moglismy wymienic troche energii miedzy nami. Ale widzac jak zachowuja sie jej ziomale i pilnujace porzadku ciotko/kolezanki jest dla mnie jasne ze najlepiej nawet nie probowac juz patrzec w jej strone bo bedzie smrod jak stad do Delhi. Najgorsze ze jak sobie probuje przypomniec jak wyglada jej sliczna buzia to jak zwykle w takich przypadkach sprawia mi to wielki problem i przez to wlacza sie tesknota.
Deepah sobie wysnilem, sen juz na drugi dzien sie spelnil, teraz juz tylko musze poczekac az sie rozpierzchnie w zawierusze szarej konwencjonalnej rzeczywistosci. 30cha na karku, a ja nic nie zmadrzalem, zawsze pakuje sie w sytuacje mocno pokrecone i patowe. Zakochalem sie ostatnio w zeszlym roku, ale to bylo w porownaniu z tym bardzo przemyslane i nawet moglo sie spelnic. Zwariowalem tak mocno jak teraz rowno 4 lata temu, nic wielkiego sie nie urodzilo ale 'przynajmniej' sie przyjaznimy. Przygoda z Deepah to jak krotki,intensywny, kosmiczny odlot na DMT. Dobrze ze jeszcze ktos moze poruszyc moje zasniedziale serce, szkoda ze jest z innej planety.
Kompletnie nie wiem o co chodzi w Bollywoodzkim kinie, jestem ignorantem w tym temacie ale jezeli filmy sa takie jak muzyka je promujaca to chyba sie nie wciagne:

Zeby nie bylo...Deepah jest niebo piekniejsza i co najwazniejsze zywa. Maz nie pozwala jej stroic sie do pracy wiec praktycznie codziennie widze ja w tym samym brazowym welnianym swetrze a jej burza kruczo-czarnych wlosow poskromiona jest w warkocz do pasa. Az strach mi sobie wyobrazic ja kiedy ma make up i 'odswietne' ciuchy na sobie. Ehhh jest cos w tych hinduskich dziewczynach co ciezko juz znalezc na zachodzie. Naturalnosc, duma (nie mylic z chamstwem i arogancja), niewinnosc a przede wszystkim niedostepnosc :P Sposob poruszania sie, patrzenia, maniery to troche inny swiat. No i te kolory, ktore tak swietnie im pasuja. Mam nadzieje sie odrodzic jako ksiaze z duuuuzym majatkiem i jeszcze wiekszym haremem. Jak moge sobie na to zasluzyc?

niedziela, 7 grudnia 2008

'Siersciuch podgladal papieza a pozniej to opisal'




No i stalo sie! Do lask w kosciele przywrocono siersciucha zwanego potocznie kotem. Powoli gina wszelkie styczne miedzy mna a Watyklandem. Niechec do kotow byla jednym z ostatnich nici porozumienia z KK.
Nigdy do tych stworzen nie strzelalem, nie podpalalem, nie wieszalem ich ani nie trulem co z wielkim zawzieciem robili moi rowiesnicy. Pare nawet wyciagnelem ze smietnika i jakos wspolnymi silami pomoglem nie zginac w miejskiej dzungli. Ale poza tym wydawnictwem na temat zycia Jozefa Ratzingera w ktorym w role ewangelisty wciela sie kot Chico, z rownowagi wytracila mnie wiadomosc, ze koty to najchetniej trzymane zwierzeta domowe w polskich gospodarstwach domowych.
Kot to zwierze samolubne, pasozytujace na lasce i samotnosci czlowieczej. Ich przywiazanie do wlasciciela jest rowne bliskosci klienta burdelu i prostytutki. Ktos tu za cos placi, a ktos chwile udaje, zazwyczaj niechetnie i nieudolnie a poprzez wieksza czesc aktu jest nieobecna. Klient dostal to co chcial czyli chwile bliskosci i iluzje tego ze dotykal i byl 'jednym' z drugim czlowiekiem a wlasciciel kota wmawia sobie ze jego relacja z tym bardzo 'tajemniczym' stworzeniem tez jest bliska i wyjatkowa. Kot ma tak naprawde gleboko w dupie kim ten oczadzialy darczynca jest aby cieplo bylo, dawal zrec i nie wpierdzielal sie za czesto ze swoimi sprawami w jego intymny swiat, a jego humory ma traktowac jako swiadectwo wyjatkowosci i wyrafinowanego charakteru. Troche to przypomina slepo zakochanego kolezke, ktory zniesie kazdego focha swojej pani a byle jej pierdniecie zostanie wyniesione do rangi dowodu wielkiej niepowtarzalnej milosci. Kot po smierci swojego 'pana' na drugi dzien jest juz z innym i dalej sobie blogo mruczy na zapiecku, moze caly dramat odbywa sie w jego zlozonej psychice, ale najbardziej prawdopodbne ze jako zdrowy pasozyt po prostu zmienil zywiciela i na coz mu teraz jakies lamenty. Racjonalnie, na zimno jak dobrze przystosowany socjopata w nowym wspanialym swiecie.
Nie bede nawet probowal porywnywac siersciuchow z psami bo to jak nazwac cichodajke prostytutka, niepotrzebnie ta pierwsza nobilituje. Nie bede tez wspominal ze te 10 milionow kotow w Wielkiej Brytanii je lepiej ode mnie i ktos robi na idiotyzmie trzymania siersciuchow w domu gigantyczne pieniadze. 2daniowy obiad dla polskiego dziecka to troche ponad 4 plny. A liczba potrzebujacych rosnie. O sytuacji w swiecie B i C taktownie pomilcze.
SHEBA FILETS Filetami z Tuńczyka 80g

eśli uwielbiasz swojego kota, nie możesz bez niego żyć, rozpieszczasz go, biegniesz do domu prosto po pracy, żeby nakarmić mruczącego pieszczocha jego ulubionym daniem, to ten produkt będzie właśnie dla Ciebie!

Nowe wykwintne dania Sheby w czterech wyjątkowych smakach:
- pierś z kurczaka
- z filetami z tuńczyka
- z piersiami z kaczki i kurczaka
- koktail z owocami morza

Podaruj swojemu kotu smakowity dowód miłości!
-- cena z taniego sklepu internetowego to 4,10 pln za 80 gramowa puszke. I to nie jest najwieksza delicja w ofercie Sheba, bo jezeli naprawde kochasz swojego kota to :
'Podaruj mu smakowity dowod milosci.
Twoj kot ma wyrafinowane podniebienie i wszystko potrafi zaspokoic jego wrazliwy smak? Dlatego stworzylismy az szesc wyszukanych dan Sheba w wersji Mus i Wyborne Kaski. Zasmakuja w nich nawet najwieksi smakosze. Tak wiec smacznego'

A ja mowie wypierdalaj kolezko i kolezanko z marketingu wyksztalcony za panstwowe pieniadze zeby wciskac przyjebanym na dekiel singlom i innym 'potrzebujacym dawac milosc' idiotom takie gowno. Krew sie we mnie gotuje jak to widze. I juz nie chodzi mi tylko o koty tylko ogolnie o caly ten pierdolec na punkcie zwierzat. Bo to tylko go wierzcholek gory lodowej.
Dwudaniowy obiad dla dziwcka w szkole to nieco ponad 4 zyble. Puszka tunczyka Tesco Value dla doroslego fizycznie pracujacego 30latka to 45pensow czyli 2 pln. I tak jestem w komfortowej sytuacji ze stac mnie na takie dowody milosci wlasnej. Znaczna czesc globy pracuje na puszke Sheby dziennie.
Wiec kocie Chico co ty jesz i czym cie ten kardynal karmi ze zdobyles sie na opowiedzenie jego pasjonujacej historii. Jak cie spotkam to dostaniesz kopa w zad i poszczuje cie psem karmionym resztkami z ludzkiego antyklerykalnego stolu. Przydasz sie wreszcie na krotka chwile siersciuchu!
Ksiazka do dostania we wszystkich ksiegarniach internetowych jest juz bestsellerem. Nie wiem co jest gorsze czy karmic kota Sheba czy kupować dziecku taka ksiazke. W teorii ekonomii wolnego rynku mowi sie o powstawaniu dobr i produktow spolecznie niepozadanych. Kosciol katolicki, koty i ich odzywki to pierwsze z brzegu jak dla mnie.
z tej okazji przypomnijmy sobie co zrobiliby z kotem chlopaki z K44

Weronika dziekuje :*

sobota, 6 grudnia 2008

Birds of Paradise

Dzieki pewnej osobie o imieniu Hersika, ktora poznalem w pracy, wykielkowalo we mnie marzenie aby zobaczyc i pozyc na Sri Lance. Moglismy uslyszec o tym miejscu jak zwykle to bywa w newsach z powodu tragicznych sytuacji jak np. tsunami sprzed kilku lat czy trwajaca juz kupe czasu wojna domowa z Tamilskimi Tygrysami. Nie bede przynudzal o historii tej wyspy i tle polityczno-ekonomicznym bo moze jeszcze przyjdzie na to pora. Chcialbym Wam pokazac na filmiku jak piekne jest to miejsce, bo jak sliczna jest pochodzaca stamtad Hersika pokazac Wam niestety nie moge. Przyspiesza mi puls gdy na nia patrze i lapie jej sloneczny usmiech, czuje przeplywajace cieplo i spokoj kiedy z nia rozmawiam. Oprocz ochow i achow jest jedno znaczace ALE - jest mezatka i czeka tylko az jej ukochany dokonczy PhD z politologii aby powrocic do domu. A wiec jakikolwiek romans odpada i wie o tym kazdy facet obserwujacy ja chocby przez chwile, ale z przyjemnoscia zgodzila sie do dawania mi lekcji Sinhala - czyli jezyka oficjalnie uzywanego na Sri Lance. Kazdy sie uczy anglika, hiszpanskiego czy niemieckiego a ja bede operowal Sinhala bo chce pojechac do tego pieknego kraju na kilka miesiecy i kto wie moze znajde tam swoja druga polowe? :P I nie chce zadnych zorganizowanych wycieczek z przewodnikiem, mieszkac w hotelu z Niemcami czy Jankesami a normalnie skromnie wsrod zwyklych ludzi, ktorzy podobno sa wyjatkowo goscinni i serdeczni. To, ze jest to kraj w wiekoszci wyznawcow buddyzmu, bardzo mi pomogl w podjeciu decyzji ktore marzenie jest teraz numerem 1.
Zobaczcie zreszta sami i powiedzcie czy nie jest latwo sie zakochac?