
Zakochalem sie. I to nie w Katrinie Kaif z obrazka, bo to za latwe by bylo, a ja nie lubie jak jest prosto i tradycyjnie. Aczkolwiek nie mialbym nic przeciwko aby zjesc curry z najwieksza gwiazda w Bollywood i wg nie tylko mnie najpiekniejsza aktorka swiata... Oczywiscie poza Grazynka z Klanu i jej dorastajaca Bozenka...
Przytrafilo mi sie to w robocie, bo gdzie indziej widze ostatnio zywe kobiety? Deepah jest Tamilka z poludniowych Indii, ma 28 lat i oczywiscie meza, ktory musi bardzo cierpiec ze inni maja prawo w ogole ja ogladac, ze nie moze trzymac jej w zlotej klatce bo go poki co nie stac. Codziennie czeka na nia po pracy w samochodzie aby nie przyszly jej do glowy jakies podsmiechujki z innymi niz on samcami. W sumie ciezko sie dziwic take my som zazdrosne bestie i nie lubimy sie dzielic tym co dla nas najdrozsze.
Ja sie zakochalem jak zwykly gowniarz i nawet z tym nie walcze bo 'czlowiek musi sobie od czasu do czasu polatac' jak mowi MAklakiewicz w kultowych 'Wniebowzietych'. Skonczy sie samo w nastepny poniedzialek, ktory bedzie moim ostatnim dniem tam. W ich kulturze patrzenie na mezatke jest juz czyms bardzo niestosownym, a co dopiero jakis flirt i okazywanie uczuc przez obcego faceta do tego z kraju o ktorym w Indii niewielu slyszalo. Nie ma sensu Deepah nawet opisywac - wiadomo ze jezeli mi odbilo - to jest wedlug mnie najpiekniejsza, najwspanialsza, idealna i oddalbym za nia noge. Niestety wtedy obydwoje moglibysmy stracic glowy, gdyz rodzina to najwieksza ze swietosci a obcy spoza jej kasty maja bardzo niewielkie pole manewru. Coz dopiero gdy sprawa jest dawno przypieczetowana aranzowanym malzenstwem. Troche mi jej szkoda a sam chetnie widzialbym sie w roli rycerza co daje wolonosc skutej kajdanami wielowiekowej tradycji ksiezniczce. Nawet nie dla siebie tylko tak ogolnie aby w swiat poleciala. Nawet nie chce myslec o konsekwencjach takiej akcji, kto widzial jak dluga kariere robia papugi ktore, cale zycie zyly w zamknieciu a jakims cudem znajduja sie na wolnosci, ten wie o czym mowie. Podziwiam ja za odwage, ze dala jednak sie poniesc, ze moglismy wymienic troche energii miedzy nami. Ale widzac jak zachowuja sie jej ziomale i pilnujace porzadku ciotko/kolezanki jest dla mnie jasne ze najlepiej nawet nie probowac juz patrzec w jej strone bo bedzie smrod jak stad do Delhi. Najgorsze ze jak sobie probuje przypomniec jak wyglada jej sliczna buzia to jak zwykle w takich przypadkach sprawia mi to wielki problem i przez to wlacza sie tesknota.
Deepah sobie wysnilem, sen juz na drugi dzien sie spelnil, teraz juz tylko musze poczekac az sie rozpierzchnie w zawierusze szarej konwencjonalnej rzeczywistosci. 30cha na karku, a ja nic nie zmadrzalem, zawsze pakuje sie w sytuacje mocno pokrecone i patowe. Zakochalem sie ostatnio w zeszlym roku, ale to bylo w porownaniu z tym bardzo przemyslane i nawet moglo sie spelnic. Zwariowalem tak mocno jak teraz rowno 4 lata temu, nic wielkiego sie nie urodzilo ale 'przynajmniej' sie przyjaznimy. Przygoda z Deepah to jak krotki,intensywny, kosmiczny odlot na DMT. Dobrze ze jeszcze ktos moze poruszyc moje zasniedziale serce, szkoda ze jest z innej planety.
Kompletnie nie wiem o co chodzi w Bollywoodzkim kinie, jestem ignorantem w tym temacie ale jezeli filmy sa takie jak muzyka je promujaca to chyba sie nie wciagne:
Zeby nie bylo...Deepah jest niebo piekniejsza i co najwazniejsze zywa. Maz nie pozwala jej stroic sie do pracy wiec praktycznie codziennie widze ja w tym samym brazowym welnianym swetrze a jej burza kruczo-czarnych wlosow poskromiona jest w warkocz do pasa. Az strach mi sobie wyobrazic ja kiedy ma make up i 'odswietne' ciuchy na sobie. Ehhh jest cos w tych hinduskich dziewczynach co ciezko juz znalezc na zachodzie. Naturalnosc, duma (nie mylic z chamstwem i arogancja), niewinnosc a przede wszystkim niedostepnosc :P Sposob poruszania sie, patrzenia, maniery to troche inny swiat. No i te kolory, ktore tak swietnie im pasuja. Mam nadzieje sie odrodzic jako ksiaze z duuuuzym majatkiem i jeszcze wiekszym haremem. Jak moge sobie na to zasluzyc?
