sobota, 6 grudnia 2008

Birds of Paradise

Dzieki pewnej osobie o imieniu Hersika, ktora poznalem w pracy, wykielkowalo we mnie marzenie aby zobaczyc i pozyc na Sri Lance. Moglismy uslyszec o tym miejscu jak zwykle to bywa w newsach z powodu tragicznych sytuacji jak np. tsunami sprzed kilku lat czy trwajaca juz kupe czasu wojna domowa z Tamilskimi Tygrysami. Nie bede przynudzal o historii tej wyspy i tle polityczno-ekonomicznym bo moze jeszcze przyjdzie na to pora. Chcialbym Wam pokazac na filmiku jak piekne jest to miejsce, bo jak sliczna jest pochodzaca stamtad Hersika pokazac Wam niestety nie moge. Przyspiesza mi puls gdy na nia patrze i lapie jej sloneczny usmiech, czuje przeplywajace cieplo i spokoj kiedy z nia rozmawiam. Oprocz ochow i achow jest jedno znaczace ALE - jest mezatka i czeka tylko az jej ukochany dokonczy PhD z politologii aby powrocic do domu. A wiec jakikolwiek romans odpada i wie o tym kazdy facet obserwujacy ja chocby przez chwile, ale z przyjemnoscia zgodzila sie do dawania mi lekcji Sinhala - czyli jezyka oficjalnie uzywanego na Sri Lance. Kazdy sie uczy anglika, hiszpanskiego czy niemieckiego a ja bede operowal Sinhala bo chce pojechac do tego pieknego kraju na kilka miesiecy i kto wie moze znajde tam swoja druga polowe? :P I nie chce zadnych zorganizowanych wycieczek z przewodnikiem, mieszkac w hotelu z Niemcami czy Jankesami a normalnie skromnie wsrod zwyklych ludzi, ktorzy podobno sa wyjatkowo goscinni i serdeczni. To, ze jest to kraj w wiekoszci wyznawcow buddyzmu, bardzo mi pomogl w podjeciu decyzji ktore marzenie jest teraz numerem 1.
Zobaczcie zreszta sami i powiedzcie czy nie jest latwo sie zakochac?

Brak komentarzy: